Zdjęcie: Pixabay
Wieczór
pachniał maciejką
płatkami
dzikiej róży
rdest
tulił się do morwy
wiatr
z margerytek wróżył
kryły
się w mrocznym cieniu
stare
drzewa wzdłuż ścieżki
księżyc
budził się ze snu
gasły
dnia smętne resztki
staliśmy
obok siebie
w
zielonym mroku liści
oddając
się marzeniom
ufając,
że się ziści
drzemiąca
w nas nadzieja
najpokorniejsze
z marzeń
że
los nam przyniesie
wielką
miłość w darze
chowały
się w półmroku
ciekawskie
kocie oczy
jakby
chciały podpatrzeć
jak
się wszystko potoczy
kołysały
się lekko
stare
grusze na wietrze
niczym
zgrabne tancerki
w
ruch wprawione powietrzem
zachęcały
do wyznań
szepty
dorodnej wiśni
co
nam podpowiadała
że
to wszystko się nie śni
i
że teraz, w ten wieczór
jest
ku temu wręcz pora
by
się ukryć przed światem
pod
skrzydłami Amora

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz