Zdjęcie: Pixabay
Gdzieś między snem a jawą
w
płomieniach żółtych liści
między sreberkiem a
czekoladą
talerzem pełnym dorodnych wiśni
gubią się
czasem moje myśli
potem znajduję je w kubku kawy
lub w
filiżance ciepłej herbaty
wśród malw przy płocie, w liściach
agawy
migawki z życia, wspomnienia, daty
okruchy
szczęścia, a czasem baty
gdzieś między nocą a dniem
wiszą
w przestrzeni cicho
choć niewidoczne, są jak mój cień
bywa
że chowa je jakieś licho

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz