środa, 24 września 2025

MAŁA ZAPŁATA

 
















Zdjęcie: Pixabay

Spotkałam wielu smutnych ludzi
z bagażem wspomnień przez życie szli
niejeden z nich się strasznie trudził
by ukryć smutek, pot swój i łzy

los niełaskawy śmiał im się w twarz
kolejne zmarszczki żłobiąc na czole
i wymierzając znów raz po raz
następne ciosy na tym padole

wiatr smagał im policzki szare
deszcz się zakradał nawet we sny
lecz na dnie duszy mieli wciąż wiarę
że kiedyś skończy się ten czas zły

nadzieja czasem bywała złudna
po niej kolejna, tak samo trudna
na wielką próbę wystawiał los
w twarz wymierzając następny cios

z losem przekornym idąc wciąż w parze
niektórym czasem coś dała w darze
na małą chwilkę, na długie lata
ot, taka mała od niej zapłata...


środa, 17 września 2025

WIECZÓR W OGRODZIE











Zdjęcie: Pixabay

Wieczór pachniał maciejką
płatkami dzikiej róży
rdest tulił się do morwy
wiatr z margerytek wróżył
kryły się w mrocznym cieniu
stare drzewa wzdłuż ścieżki
księżyc budził się ze snu
gasły dnia smętne resztki

staliśmy obok siebie
w zielonym mroku liści
oddając się marzeniom
ufając, że się ziści
drzemiąca w nas nadzieja
najpokorniejsze z marzeń
że los nam przyniesie
wielką miłość w darze

chowały się w półmroku
ciekawskie kocie oczy
jakby chciały podpatrzeć
jak się wszystko potoczy
kołysały się lekko
stare grusze na wietrze
niczym zgrabne tancerki
w ruch wprawione powietrzem

zachęcały do wyznań
szepty dorodnej wiśni
co nam podpowiadała
że to wszystko się nie śni
i że teraz, w ten wieczór
jest ku temu wręcz pora
by się ukryć przed światem
pod skrzydłami Amora

























STUDNIA ŻYCZEŃ

 












Zdjęcie: Pixabay


Garść bilonu
wrzucona w jej głębie
jest jak modlitwa do Pana Boga
wyśniony bezmiar
życzeń pobożnych
każda z próśb ważna i sercu droga


zaśniedziałe
pokorne życzenia
może dostąpią i łaski losu
zegar wciąż tyka
i czas odmierza
lecz nijak tego odgadnąć nie sposób




SZUKAM WAS, SZUKAM

 










Zdjęcie: Pixabay

Gdzieś między snem a jawą
w płomieniach żółtych liści
między sreberkiem a czekoladą
talerzem pełnym dorodnych wiśni

gubią się czasem moje myśli

potem znajduję je w kubku kawy
lub w filiżance ciepłej herbaty
wśród malw przy płocie, w liściach agawy
migawki z życia, wspomnienia, daty

okruchy szczęścia, a czasem baty

gdzieś między nocą a dniem
wiszą w przestrzeni cicho
choć niewidoczne, są jak mój cień
bywa że chowa je jakieś licho