niedziela, 23 marca 2025

PRZYDROŻNY ŚWIĄTEK










Zdjęcie: Pixabay

Stoi przy drodze świątek zmurszały,
kurzem go okrył miniony czas,
zacne matrony hołd mu składały,
te, których dawno nie ma wśród nas.
Klękali przed nim butni panowie,
dziatwa odziana w zgrzebne koszule,
panny dorodne w wiankach na głowie,
kawalerowie hardzi jak króle.

Mijały wieki i pokolenia,
jego świetności czas dawno minął,
świat jest już inny i wciąż się zmienia,
kult przydrożnego świątka zaginął.
Nie tonie w kwiatach, stoi dziś goło,
woskowa świeca przed nim nie płonie,
a naokoło, nie wiejskie sioło,
lecz nowoczesność, co wszystko chłonie.

Stoi tak smętny i opuszczony,
niczyich oczu już nie zadziwia,
pędzi przed siebie świat jak szalony,
nikt się już nad nim dziś nie roztkliwia.
I tylko czasem, w przypływie chwili,
ktoś może zerknie okiem znudzonym,
w stronę, gdzie dawniej modły wznosili,
ludzie żyjący w świecie minionym.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz