wtorek, 4 marca 2025

BYLE DO WIOSNY

 















Zdjęcie: Pixabay


Znużony zimą, zmęczony chłodem,
pragnął od dawna lepszej pogody.
W głowie już prawie kwiatki mu rosły,
a tu jak nie ma, tak nie ma wiosny.

Tęsknił więc stale za ciepłym majem,
co zmiękcza serca, miłość rozdaje.
Kobitka jakaś by się przydała,
co by do pionu Stracha trzymała.

Razu jednego szły dzieci drogą
i niosły kukłę, jak on, ubogą.
Dawno już wyrok na nią wydały,
w rzece utopić ją zamierzały.

Rozpacz w jej oczach dostrzegł nasz Strach,
więc na ratunek rzucił się, ach!
Trochę się z dziećmi musiał targować,
by ostatecznie ją uratować.

Przywlókł na pole słomianą lalę,
co się skończyło niemal skandalem.
Zgorszeni byli tym gospodarze,
dysputy wiodąc przy piwku w barze.

Ni to rozwódka, wdowa, ni panna,
lecz całkiem spoko, zwie się Marzanna.
I choć na polu wciąż jeszcze chłodno,
jemu gorąco...
wreszcie kobitę ma siebie godną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz