Zdjęcie: Pixabay
Ala ma kota, kotek ma Alę
trwają w
tym związku lat dobrych parę.
Ala ma kota na punkcie Pis-u
i
nie uznaje wręcz kompromisów.
Gdy jad z ust płynie jak
strumyk wartki,
nie sposób strawić niestrawnej gadki,
więc
gdy nadmiernie się „poPISuje”,
biedne kocisko aż
wymiotuje.
Bywa że męczą go farmazony
wepchnięte siłą
w kościelne dzwony.
Chętnie by pognał, hen, gdzieś w
nieznane
lecz przy pisiorce ma przechlapane.
W odwecie za
to durne gadanie
zrobi jej kupę gdzieś na dywanie,
albo
zasika Ali kanapę,
bądź też pazurem dziurę
wydrapie.
Niestety, kotek kocha swą panią,
i gotów życie
oddać by za nią.
Pani, a jakże, kocha futrzaka,
takaż to
więź jest nie byle jaka.
Cóż, przeciwieństwa się
przyciągają,
więc Ala z kotem wciąż się kochają.
A że
odmienne poglądy mają...
Czasami pyska, czasem w pysk sobie
dają.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz